KONTRO_WERSY

Pierwszy numer broszury/gazetki/biuletynu/fanzinu (niepotrzebne skreślić) KONTRO_WERSY to 32 zaangażowane strony na połyskującej kredzie – pisze Agata Gabiś.

Tu lata 60. spotykają lata 90., minimal op-art i sorbet malinowy, przestrzenne eksperymenty na Starym Mieście, świetlana przeszłość (komputery i handel), upadek i lata zaniedbań, realna groźba wyburzenia, wymazania z miejskiej przestrzeni i historii.

Z jednej strony ZETO (Zakład Elektronicznych Technik Obliczeniowych), z drugiej – Solpol, ostatni dom handlowy, jaki wybudowano przy ul. Świdnickiej przed nastaniem epoki mallów, czyli tzw. galerii handlowych. Można (i trzeba) dyskutować na temat ich estetyki, funkcjonalności, lokalizacji i czego tam jeszcze, ale jedno jest pewne – to znaki czasów, świadkowie epok zamkniętych, marzeń o lepszym jutrze, o nowych technologiach i luksusie dla każdego.

Ale żeby ocenić (a potem ewentualnie – docenić), trzeba najpierw poczytać, pomyśleć, pooglądać obrazki – i to wszystko, w wersji skompresowanej i momentami nawet rozrywkowej, jest właśnie w pierwszym numerze. Wywiady, dywagacje, cytaty oraz zdjęcia stare i nowe. Plus kilka archiwalnych skarbów, plus oprawa graficzna na poziomie wszechświatowym, plus zaangażowanie wszystkich autorów i autorek, plus inspiracje internetowych czytelników profilu kontro_wersy. Bo na tym profilu, który zbiera w jednym miejscu zaangażowane społecznie wątki przestrzenne, graficzne i miejskie, wszystko się zaczęło – także pomysł, żeby efemeryczne medium stało się bardziej realne. Druk tak szybko nie zniknie, trafi do różnych osób, może (oby!) będzie jednym z argumentów na tak przy podejmowaniu decyzji, co dalej z ZETO i Solpolem.

Za kontro-wersowym przedsięwzięciem stoją konkretne osoby, czyli Kalina Zatorska (spiritus movens, energia i niezniszczalność) oraz Łukasz Walawender (siła spokoju, siła projektu), którzy działają na styku grafiki użytkowej, miejskiego PR i tematów niemożliwych. W skrócie: AutorWu.

A ponieważ farba drukarska trochę jednak kosztuje, warto autorom postawić kawę, wysłać maila, przebić 5.I czekać na kolejny numer!

A na co dzień śledzić profil na Instagramie kontro_wersy, bo misji: obserwować, chronić, edukować, nigdy dość!