Bądź moim głosem | Prawo do miasta

Nie tylko człowiek, czyli relacje międzygatunkowe w mieście
Aleksandra Litorowicz

Za wasza i naszą, projekt plakatów Małgorzata Górowska i Agata Szydłowska, 2020


W okolicach 11 listopada na wybranych multimedialnych ekranach i ekspozytorach w centrum Warszawy mogliśmy oglądać plakaty i animacje z serii
Za waszą i naszą. To wspólna inicjatywa Roku Antyfaszystowskiego, Biennale Warszawa oraz artystek i artystów, którzy – w kontrze do przejęcia Marszu Niepodległości przez środowiska neofaszystowskie – propagują wizję wspólnoty opartej na empatii, trosce i otwartości, a także solidarności międzyludzkiej i międzygatunkowej. I w imię takiej właśnie waszej-naszej wolności/miłości/skóry/zdrowia/krwi/środowiska/życia/równości Małgorzata Górowska i Agata Szydłowska stworzyły serię plakatów z bohaterami nie-ludzkimi. Piszą: „Wolność człowieka i zwierząt nie-ludzkich to wspólna sprawa. Marzy nam się, idąc za propozycją Brunona Latoura, »parlament rzeczy«. W takim parlamencie zwierzęta nie-ludzkie, rośliny, grzyby, góry i rzeki miałyby swoje przedstawicielki. W baśniowej wersji radykalnej ludzko-nie-ludzkiej wspólnoty zwierzęta wychodziłyby na ulice protestować. Tymczasem my musimy protestować w imieniu swoim i w ich imieniu”.
O takiej nieantropocentrycznej reprezentacji politycznej można usłyszeć coraz częściej, i to nie bez powodu – wyemancypowanie społeczności nieludzkiej i zapraszanie natury do miast to jeden z warunków koniecznych walki z katastrofą klimatyczną. I mimo że my jako gatunek ją spowodowaliśmy, z „parlamentem rzeczy” podążamy jej wspólną ścieżką.

 

Za wasza i naszą, projekt plakatów Małgorzata Górowska i Agata Szydłowska, 2020
Za wasza i naszą, projekt plakatów Małgorzata Górowska i Agata Szydłowska, 2020

Anna Siekierska próbowała zorganizować radę programową Parku Rzeźby na Bródnie, gdzie w imieniu przyrody wypowiadałyby się konkretne, empatyczne osoby, wczuwające się w jej potrzeby i problemy. Tę formułę można by przenieść na inne szczeble miejskiego „dowodzenia”. Brzmi jak utopia? Kilka miesięcy temu miasto Curridabat w Kostaryce nadało obywatelstwo zapylaczom, takim jak pszczoły, kolibry, nietoperze i motyle, a także rodzimym roślinom i drzewom, opierając na tym nową logikę urbanistyczną i ekosystemową. A co ty możesz zrobić? Na przykład wysłać wiadomość głosową w imieniu czajki lub innych zagrożonych gatunków ptaków do Parlamentu Europejskiego, który jesienią zdecyduje o kształcie wspólnej polityki rolnej na lata 2021–2027 (a co za tym idzie, również o stanie różnorodności biologicznej na polach i łąkach): https://mitmachen.nabu.de/pl-PL/poland.
Zajrzyj też tu, poczytaj, wydrukuj plakat lub poszeruj:
https://rokantyfaszystowski.org/wydarzenia/za-wasza-i-nasza

 

Aleksandra Litorowicz 

prezeska Fundacji Puszka, kulturoznawczyni, badaczka, współzałożycielka Szkoły Architektury Społeczności SAS. Badała m.in. warszawskie place i polskie murale. Prowadzi: puszka.waw.pl, futuwawa.pl i sztukapubliczna.pl