Będzie tylko lepiej

Gdy już nic nie ma, to może być tylko lepiej. Takie są plusy kwarantanny. Diagnozę postawił doktor A. Hudzik

Prawdziwa historia sztuki
Prawdziwa historia zadaje prawdziwe pytania, na przykład kto z kim pił w czasach, które z racji na ilości wypitego alkoholu mogły zostać zapomniane. Prawdziwa historia sztuki to sowizdrzalska gawęda i plotki, których nie wypadało opisać w podręcznikach. Gdzieś tam właśnie leży prawda. Myślałem już, że artystyczny Pudelek, taki nazwijmy go „Pędzelek” nigdy nie powstanie, a jednak. Kwarantanna obudziła Monikę Szewczyk, dyrektorkę białostockiej galerii Arsenał, która na Facebooku założyła grupę „Prawdziwa historia sztuki”, a to z kolei uruchomiło m.in. Józefa Robakowskiego, bo kto o prawdziwej historii sztuki może wiedzieć więcej niż bądź co bądź historyk sztuki z Torunia. Robakowski opisuje sprawy najważniejsze, czyli kto, z kim, kiedy, jak i gdzie. Do grona dołącza Anda Rottenberg, która urządza mały quiz „Rozpoznaj kto jest na zdjęciu, co to za wydarzenie, podaj datę”. (kto studiował historię sztuki ten wie jaki to stres). No ale my tutaj nie dla stresu, tylko dla historii, „prawdziwej historii sztuki”, wspaniałego miejsca na Facebooku, dzięki któremu podczas długich tygodni kwarantanny niby siedzę w domu, a czuje się jakbym podróżował w czasie i miejscach. W dodatku na tylnym siedzeniu autobusu, w którym siedzi piętnastu trubadurów.

Nieprawdziwa historia sztuki
Jest też nieprawdziwa historia sztuki. W tej nieprawdziwej historii malarz Courbet nazywa się Coubert, a Monet ma na imię Eduardo i nie ma to nic wspólnego ze śmiercią autora. Lekcja historia sztuki w TVP to jest niewypał i błędy, dużo błędów. Ściśle rzecz ujmując sześćdziesiąt pomyłek w dwudziestu minutowej lekcji. Odnalazł je i wypunktował historyk sztuki i edukator Przemysław Głowacki. Nie wierzycie, przeczytajcie +TU
Głowacki sam uczy historii sztuki, w Muzeum Narodowym w Warszawie, a nawet na Youtube. Słuchajcie jego, nie TVP.

Chleba zamiast sztuki
Zrobiłem pizzę, pierogi i pyzy i chleP. Powtarzające się „p” musi być jakoś związane z plastyką. Skoro galerie i muzea pozamykane, a jak mówi pewien rzeźbiarz, trzeba czymś zająć ręce, więc wszyscy ręce w ciasto. Czy to z powodu strachu przed pustymi półkami w sklepach, a może z racji tego, że się po prostu nudzą, ci którzy mogą sobie na nudę pozwolić.

fot. archiwum autora

Anna Królikiewicz, która od lat pięknie gotuje może wreszcie ogłosić wielki tryumf kuchni artystycznej, współtwórca galerii Komputer Łukasz Radziszewski dzieli się zakwasem na chleby, które od lat wypieka i dzieli się wiedzą o tym jak robić to dobrze, Rirkrit Tiravanija prowadzi kuchnię zamiast sztuki, a warszawska Galeria Stroboskop urządziła wielkie międzykontynentalne gotowanie jambalay’i. Chcecie przepis? Proszę: https://news.artnet.com

Wojciech Bąkowski zostaje w domu
Nie ma wernisaży? To sami sobie go urządźcie, zgodnie z zasadą społecznego dystansu, zachowując bezpieczną odległość od dzieła. Galeria Stereo udostępniła film Wojtka Bąkowskiego „times”, który miał być pokazany na wystawie, która się nie odbyła. Ja oglądałem film na rzutniku, prywatnie, a że mieszkam z Stereo po sąsiedzku, to może nawet z balkonu widzieli, i niejako nawet byli na tym uroczystym otwarciu.

fot. archiwum autora

Film Bąkowskiego raczej na czasie, bo rzecz dzieje się w domu, a czasem ponad domem, z daleka od ludzi. Zeitgaist jak jasna cholera. Widać też, że Bąkowskiemu spodobało się łączenie światów, odgłosów szurania i obrazków z drona, mam wrażenie, że już na poprzedniej wystawie (tym razem w galerii) już z tych trików korzystał. No i montaż, którego nie powstydziłby się wprawny TikTalker. A wiemy, że ta aplikacja ma przyszłość, no, i że jest polityczna.

Jebać cię koronawirus, czyli zadanie maturalne 2020
Jeśli jeszcze nie słyszeliście rapowego disu na „Koronawirus” to słuchajcie. +TU
Don DeLillo potrzebował sześciu lat, by w książce Falling Man opisać największą tragedię USA w XXI wieku, a polskiemu raperowi z podstawówki duch czasu podyktował słowa najważniejszego i najodważniejszego wiersza 2020 roku „Jebać cie koronawirus, przyszłeś z dawnych czasów”. Przesłanie jak w Murach, jak w Moja i twoja nadzieja, tyle że lepsze. Zresztą przeczytajcie sami „Jebać cię koronawirus, przyszłeś z dawnych czasów”, od razu wiemy, że autor staje ponad podziałami politycznymi, nie bawi się w oskarżenia, Mówi za to wyraźnie: plagi są częścią historii, a historia, jak mówi pisarz George Saunders, to tygrys, który tylko czasem pozostaje w uśpieniu. „Jebać cię koronawirus, przez ciebie nie ma emocji”, tu kolejna deklaracja. Koronawirus odbiera wszystko, nadzieję, radość, nawet złość, bo kto jest wrogiem, gdy walczy się z wirusem. Pozostaje więc pustka, czyli brak emocji. Budując napięcie najważniejsze pozostawia na koniec. „Jebać cię koronawius, nie mam dziś papieru”. I tu mamy zadanie dla przyszłych maturzystów. Test podstawowy: „papier” jako strach przed brakiem środków higienicznych. Matura rozszerzona: „papier” jako lęk prekariuszy, małych biznesmenów, nas po prostu, tych których COVID pozbawił pieniędzy, czyli papieru.

CSW Zamek Ujazdowski
Program i wystawy w CSW na razie nie rozczarowują. Oby tak dalej! Chociaż powstaje uzasadniona obawa, że po odwołaniu wielu wcześniej planowanych wystaw, zgodnie z nazwą tej rubryki „Będzie tylko gorzej”. Niechaj przedsmakiem wystaw, które mogą pojawić się w programie CSW Zamek Ujazdowski, będzie wywiad przeprowadzony dla www.magazynluka.pl czytaj +TU przez obecnego dyrektora tej instytucji, mianowanego przez ministra kultury bez konkursu i bez oglądania się na protesty krajowe i międzynarodowe środowisk sztuki współczesnej, z Marcinem Kędzierskim, twórcą cyklu obrazów poświęconych katastrofie smoleńskiej.
Także ten, bądźmy zdrowi.

Marcin Kędzierski, Lądowanie, z cyklu „Raport smoleński”

 

Data publikacji: 11.04.2020