#POLSKA na Nowy Rok

Koniec starego roku i start w nowy, lepszy, sprzyja podsumowaniom i robieniu postanowień. Jak zwykle rytualnie obiecujemy sobie, że tym razem naprawdę, skutecznie i na pewno zejdziemy ze starych, pordzewiałych torów, o których już wiemy, że nie zaprowadzą nas w żadne interesujące rejony, i w myślach z werwą mapujemy nowe terytoria.

Życzę nam wszystkim rączej niczym stado pegazów wyobraźni, dzięki której, snując te łatwo ulotne projekty, sięgniemy tam, gdzie wzrok w zimowej szarudze sięgać często nie ma mocy. A na wypadek gdyby ktoś bezczelny odgórną dyrektywą starał się odebrać nam możliwość chadzania po życiu tamtędy, którędy lubimy, albo wręcz próbował zatrzeć ślady naszych demokratycznie wytyczanych przedeptów – życzę nam, byśmy znaleźli inne ścieżki, które też powiodą nas tam, dokąd podążamy, może nawet ciekawszą trasą. Możemy się pocieszyć, że wybieranie dróg na skróty ponoć nie przynosi chluby, a zmiany – choćby i nieplanowane – bywają całkiem dobre.