#POLSKA na październik

Fot. Justyna Chmielewska

Zanim przyjdzie długa noc, jeszcze jedna pocztówka z wakacji, z bliskiego wschodu, gdzie telefon chętniej niż „nasze, polskie”, łapie nietutejsze sieci. To kartka z okolic, gdzie podobno panoszy się biała siła i ciemna pamięć – i stamtąd właśnie przyjmijcie pozdrowienia, a najlepiej sami tam jedźcie, podejrzeć ze dwa, a może nawet dwadzieścia dwa szybkie żubry. Warto wstać z samego rana, zapuścić się w puszczę, po cichu przycupnąć na polanie i czekać, co się wydarzy. Bywa pięknie.

Tymczasem z pewną rezygnacją czekając, co przyniesie tegoroczny październik, życzyłabym Wam i sobie, żebyśmy częściej widywali na murach – jeśli coś już koniecznie trzeba w ten sposób upamiętniać – tagi „1943 pamiętamy”. Zamiast Polski – Polki walczące o ważne dla nich sprawy, na przykład o prawo decydowania o własnym ciele i życiu. A flaga, jeśli już musi służyć jako plemienny identyfikator, to niech towarzyszy sportowcom – mogą być i piłkarze.