Działka w październiku ma szczególne zadanie terapeutyczne

Wzloty i upadki początkującej działkowiczki
Agnieszka Kowalska

Fot. Agnieszka Kowalska

Działka w październiku ma szczególne zadanie terapeutyczne. Tu nie łapię jesiennej deprechy, bo myślami jestem już w kwietniu i maju.

Dla takich planistów jak ja to w ogrodzie najlepszy czas: czas porządkowania terenu, dosadzania nowych roślin, rozsadzania starych, naprawiania błędów. Sporo ich w tym roku popełniłam. Niektóre krzewy posadziłam zbyt gęsto lub za blisko ogrodzenia, a kwiaty wsadzałam do ziemi jak popadnie i potem źle komponowały się kolorystycznie.

W sumie to był mój pierwszy sezon, więc trudno się dziwić, że działka stała się dla mnie polem doświadczalnym. Dziś wiem już znacznie więcej niż rok temu, i nie zawaham się tej wiedzy użyć!

Jestem dumna, że udało mi się ogarnąć i utrzymać we względnym porządku cały teren – no ale bywałam tu prawie codziennie. Sama kosiłam trawę (dzięki, moja poprzedniczko, że zostawiłaś mi dobrą kosiarkę ALKO za butelkę wódki) i własnoręcznie zbudowałam porządny, trójdzielny kompostownik. Proces kompostowania to zresztą wspaniała sprawa. Po dwóch latach, a może nawet szybciej, z zielonych i zdrewniałych odpadów działkowych oraz resztek jedzenia z domowej kuchni dostaniemy najlepszą ziemię. Wiosną wystarczy przykryć taką warstwą nasze warzywne poletko, lekko wzruszyć wszystko widłami i można sadzić! W akcję kompostowania zaangażowałam też znajomych. Gromadzili dla mnie w domach organiczne odpady i przywozili na rowerach w drodze do pracy.

W lecie przez moją działkę przewinęło się mnóstwo znajomych. Dzieciaki wciągały się w podlewanie, grabienie i kopanie, a starzy na ogół wyciągali nogi na leżaczkach. Ale o to chodziło – by zanurzyli się ze mną w tę leżącą w środku miasta wiejską enklawę, która daje taki niesamowity oddech i zdrowe warzywne plony. Kilkoro z nich kupiło potem własne działki. 

Lato było pełne wrażeń – pojawiły się pierwsze cukinie, pomidory i papryki. Ale też, jak mówi pan Staś – nasz działkowy mistrz uprawy warzyw i owoców – zbiory owoców były najniższe od 50 lat. Dużo strat poczyniły te majowe przymrozki. Wiśni nie było w ogóle, porzeczki i maliny słabe. Na domiar złego wszystkie jabłonie na całym terenie działek zaatakował namiotnik – motyl, którego gąsienice oplatają koronę drzewa szczelnym pajęczynowym namiotem, w którym składają jaja. Po miesiącu wszystkie liście są martwe, nie ma nawet co marzyć o owocach. Moja jabłonka już wcześniej chorowała, więc dostała dodatkowy cios od tego namiotnika. Teraz będzie moim oczkiem w głowie. Poprzycinam ją porządnie, a zanim przyjdą pierwsze przymrozki, pień pobielę wapnem. Będę na nią chuchać i dmuchać, może staruszka da mi jeszcze owoce. 

Na działkach zdarza się sporo kradzieży – giną kwiaty, cukinie i dynie, włamywacze tną siatki ogrodzeń i niszczą rabaty. To teren praktycznie nie do upilnowania. Rządzą nim minigrupy przestępcze, dlatego już nie dziwię się, że młodzi nie garną się do pracy w działkowych zarządach.

Mam sporo pomysłów na to, jak nasze działki mogłyby się otworzyć na okolicznych mieszkańców, z korzyścią zarówno dla działkowiczów, jak i sąsiadów. Będę miała o czym myśleć, kiedy w listopadzie zakończę już prace we własnym ogrodzie. Ale póki co przede mną jeszcze mnóstwo roboty!

Zadania na najbliższe tygodnie:

  • przycinanie drzew i krzewów,
  • rozsadzanie starych kęp peonii, irysów i liliowców,
  • zbieranie nasion do wysiewu na wiosnę,
  • robienie własnych sadzonek krzewów (wystarczy kilka kawałków gałązki),
  • wsadzanie do ziemi cebul tulipanów, krokusów i lilii,
  • przesadzanie krzewów i bylin, rearanżacja ogrodu,
  • zbiór ostatnich dyń oraz winogron (tuż przed pierwszymi przymrozkami),
  • impregnowanie drewnianych domków i tarasów,
  • oczyszczanie warzywnych grządek,
  • kopczykowanie ziemią i liśćmi oraz opatulanie włókniną róż i rododendronów.

 

Fot. Agnieszka Kowalska

ROŚLINA MIESIĄCA

Winorośl
W zeszłym roku zrobiliśmy z przyjacielem nasze pierwsze wino z grochowskiego działkowego szczepu. Trochę spanikowaliśmy i za wcześnie zebraliśmy owoce (można to robić nawet po pierwszym przymrozku), ale winogrona smakowały już wybornie. Wyszedł różowy, nieszczególnie wyrafinowany trunek. W tym roku musiałam tę starą winorośl mocno przyciąć, żeby odżyła. Ale w związku z tym nie ma owoców, będą dopiero za rok. Przymierzamy się do kolejnego sezonu i uzupełniamy winiarską wiedzę. Co bardziej zaawansowani ogrodnicy dopieszczają te delikatne rośliny w szklarniach. My na wiosnę zbudujemy im chociaż porządną ażurową pergolę. 

 

Fot. Agnieszka Kowalska

KSIĄŻKA MIESIĄCA

Zach Klain, Steven Leckart, Noah Kalina Cabin Porn. Podróż przez marzenia – lasy i chaty na krańcach świata
Mój ulubiony typ książki: dużo pięknych zdjęć i dobre, motywujące teksty. Zgłębiałam temat domków, myśląc o postawieniu działkowej altanki. Tak trafiłam na ten blog. Książka zawiera wybór zdjęć przysyłanych z całego świata: domków w ziemi, na drzewach, w lasach i na odludziach. Reporter „Wired” Steven Leckart dopisał do nich kilka historii ich gospodarzy. Niezwykłe są te portrety ludzi, którzy potrafią w trudnych warunkach sami zbudować sobie dom. 

 

Fot. Agnieszka Kowalska

OGRÓDY W SIECI

Facebookowe grupy Allotment life, Allotment shed oraz Byliny i krzewy
Warto zapukać do tych grup, bo dużo się tam dzieje i są skarbnicą ogrodowej wiedzy. Pierwsze dwie skupiają głównie brytyjskich działkowców, a to doprawdy ciekawe osobowości. Ostatnia jest nasza, rodzima, pełna doświadczonych ogrodników z całej Polski, którzy pomogą ci rozpoznać rośliny i doradzą, jak je pielęgnować.

 

Fot. Agnieszka Kowalska

PRZEDMIOT MIESIĄCA

Widły
Moje ulubione narzędzie ogrodowe – służy do przekopywania ziemi, usuwania starych bulw i cebul, mleczy, wzruszania pryzm kompostu. Koniecznie powinny mieć metalowy trzonek, bo drewniane często się łamią. Może przydadzą się też na jesienne protesty?

 

AGNIESZKA KOWALSKA

dziennikarka kulturalna, 15 lat w „Gazecie Wyborczej”. Współautorka przewodników Zrób to w Warszawie! i bazaru ZOO Market. Autorka albumu Warszawa. Warsaw i serwisu Warszawawarsaw.com, a także książeczki Hej, Szprotka!