Wzloty i upadki początkującej działkowiczki

Atlas Altan to narzędzie służące rozpoznaniu architektury altan działkowych
stworzone przez architektów z grupy PARERGA, inicjatorów projektu badawczego
Proste historie, poświęconego fenomenowi działek. Na zdjęciach Rodzinne Ogrody
Działkowe między innymi w Sieradzu, Złotym Stoku i Warszawie. Fot. Maciej Mazan i Wojciech Mazan; instagram.com/atlasaltan

AGNIESZKA KOWALSKA

Piszę siedząc na tarasie na działce. Popodlewałam, popieliłam, jest godzina 10. Ptaki śpiewają, słońce świeci, wokoło zieleń i kwiaty. Czego chcieć więcej?

Obserwuję już na naszych działkach kooperatywy ogrodnicze. Kilka osób wspólnie gospodarzy na jednym terenie, każdy dba o grządki i każdy może z nich zbierać. Coś czuję, że kolejnym krokiem będą ogródkowe coworkingi. Mój przyjaciel nie ma zamiaru uprawiać na swojej działce niczego szczególnego. Chce zmodernizować domek tak, żeby służył mu jako biuro. Przez cały rok. Da się to zrobić. Mam tu takiego sąsiada, który zbudował w swoim dom kupiec. Piszę „domku”, ale nie jest to typowa altana. Wygląda jak igloo, kopulak, modernistyczna architektura utopijna. I stoi sobie na działkach. Michał– kierowca ciężarówki – zbudował go ze słomy i gliny przy fachowej pomocy firmy Janusza Świderskiego Biobudownictwo. Wciąż go wykańcza, poprawia, bo na kopule pojawiają się pęknięcia. To projekt trudny, ale niezwykle satysfakcjonujący.

DO ZROBIENIA TERAZ

Pielenie, podlewanie, zbieranie, koszenie trawy. I tak w kółko. To dobry czas plonów. Warto zagłębić się w książki kulinarne i już teraz pomyśleć o tym, jak zrobić przetwory na zimę i jesienne wino. Gdy skończycie zbiór jednego warzywa, dosadzajcie na tej samej grządce kolejne. Tylko poczytajcie, które będą po nich dobrze rosły. Zostawcie na przykład w ziemi korzenie bobu i zasiejcie między nimi marchew, urośnie naprawdę wielka.

MUSISZ TO MIEĆ

Kompostownik, bo takie są przepisy. Ale to też bardzo praktyczna rzecz – jest gdzie składować zielone odpady z ogrodu i, co najważniejsze, resztki jedzenia z gospodarstwa domowego. Doszedł mi więc w domu kolejny kosz na śmieci. Alenie tylko mi. Znajomi, którzy mieszkają blisko działek, zbierają dla mnie odpady na kompost i raz w tygodniu przywożą jena rowerach w drodze do pracy. Za rok będzie z tego dobra ziemia pod warzywa. Nic się nie marnuje. Ja mam plastikowy kompostownik, bo jest praktyczny, ale najlepiej zbudować sobie taki naturalny, z przyciętych w ogrodzie gałęzi, wierzbowych witek. A najlepiej od razu dwa, żeby przekładać z jednego do drugiego. Kompost lubi oddychać, dobrze jest też różnicować warstwy – trochę trawy, potem skorupki od jajek, obierki z warzyw i znów zielone. Nie wrzucajcie tam tylko zaatakowanych przez choroby liści, owoców czy mleczy. To musi być zdrowa ziemia pod nowe zdrowe plony.

DZIAŁKOWA MODA

Koniecznie noście coś na głowie. Niemal cała moja działka jest nasłoneczniona, więc bez kapelusza nie da się na niej pracować. I tak już wyglądam, jakbym dorabiała sobie na budowie (ostra opalenizna od wczesnej wiosny). Trudno ochronić się przed słońcem. Kapelusz jest gustownym rozwiązaniem! Poza tym panowie zwykle wybierają bejsbolówkę lub płócienny kapelusz wędkarski, a panie słomiany kapelusz lub apaszkę wiązaną na głowie. Hitem jest koszulka zmoczona w zimnej wodzie i zamotana w turban.

INSTAGARDEN

Odkryłam, jakie bogactwo kryje się pod hasztagiem #allotment. Co wieczór przeglądam te zdjęcia, to dla mnie lepsze niż seriale. Widzę, jak ludzie na całym świecie w tym samym czasie sadzą, zbierają, pielęgnują swoje poletka. Tworzy się ogólnoświatowa sieć młodych ogrodników, którzy uprawiają warzywa, propagują dobre jedzenie i dobre życie. To naprawdę budujące. Brytyjczycy mają niesamowite działki, tam tradycja ogrodnicza jest najsilniejsza. W Stanach młodzi przejmują farmy rodziców i przestawiają je na ekologiczną żywność. Mam już wśród nich wielu znajomych.

ROŚLINA KWARTAŁU

lipiec – wrzesień

Pomidor, król ogródków działkowych Jeśli działkowicze decydują się na uprawianie warzyw, stawiają głównie na pomidory. To ciekawe, bo pomidory nie lubią rosnąć pod gołym niebem. Niektórzy zostawiają je więc pod folią, inni odsłaniają tylko z boków, żeby miały przewiew i osłonę z góry. Wszyscy porządnie je palikują, bo pomidor potrafi urosnąć wysoki. Ja uprawiam je bez osłony, dają radę. Pamiętam tylko, żeby nie polewać liści i obrywać sukcesywnie te dolne. Pomiędzy pomidorami posadziłam aksamitki i bazylię, bo przyciągają do siebie szkodniki. Przez całe lato na działce mogę serwować gościom sałatkę ze świeżych warzyw. Mniam!

LEKTURY

Pasjami zbieram książki o ogrodnictwie i kalendarze działkowca z lat 60., 70. i 80. Szukam w nich wyjątkowych projektów. Jedna książka do dziś doskonale się sprawdza – to Mały domek na działce Kazimierza Muszyńskiego i Jana Szymańskiego. Z pięknymi rysunkami, ale przede wszystkim z nowoczesnymi, inspirującymi pomysłami na działkowe altany. Nie musicie kupować domku czy pergoli w supermarkecie ogrodniczym. Możecie zbudować je sami!

AGNIESZKA KOWALSKA

dziennikarka kulturalna, 15 lat w „Gazecie Wyborczej”. Współautorka przewodników Zrób to w Warszawie! i bazaru ZOO Market. Autorka albumu Warszawa. Warsaw i serwisu Warszawawarsaw.com, a także książeczki Hej, Szprotka!